Strona główna / Blog / 20-22.04.2018  J. Kiełpińskie
20-22.04.2018  J. Kiełpińskie
24. Kwiecień 2018 - 14:44

 

 

Plany wyjazdu co do miejsca biwakowania ulegają zmianie po tym jak okazuje się, że na nockę jadę sam. Po długim namyślę wybieram się nad J. Kiełpińskie. Nad wodę docieram coś koło godziny 16 i od razu zabieram się za nęcenie. W wodzie ląduje kilka kilogramów ziaren i kilka kilo kulek w pasie o szerokości 15-20 metrów. Następnie na zestawy zakładam kulki o smaku brzoskwinia tuńczyk i kałamarnica pieprz. Po rozłożeniu obozowiska czas na relaks. Ku mojemu zdziwieniu pierwszy odjazd notuje w granicach godziny 18, na kulkę brzoskwinia tuńczyk. Po zacięciu i dosłownie 2-3 sekundowym poczuciu ryby na wędce następuje spinka ... To już druga taka sama sytuacja w tym sezonie, ale mam nadzieję ostatnia. Prawdopodobnie popełniłem jeden błąd w budowie zestawu, który przy pomocy doświadczonego kolegi został już naprawiony. Po tym miłym akcencie, nic do godziny 9 następnego dnia już się nie wydarzyło. Z powodów osobistych muszę zwinąć sprzęt i wrócić do domu. Ilość towaru wrzuconego do wody nie daje mi spokoju mając nadzieje, że w tym miejscu pojawi się ryba. Nad wodę wracamy juz we dwóch koło godziny 17. Na całe szczęście mimo dużej ilości osób nad woda moje nęcone miejsce pozostaje puste. Szybko rozkładamy zestawy tylko teraz zamiast kulki kałamarnica pieprz zakładam orzech tygrysi. Ryjek zarzuca grunt i spławik z czerwonym robakiem. Od godziny 18 w nęconym miejscu gdzie pływa spławik zaczyna się wędkarskie "eldorado" :) Ryby nie są rozmiarów które sobie wymarzyliśmy, ale przynajmniej można się pobawić :) Co kilka minut na macie lądują linki, karasie, jazie, płocie, jazgarze :) Taki stan rzeczy utrzymuję się do zachodu słońca. Przez noc oprócz kilku brań na grunt z czerwonym robakiem, nic wartego odnotowania sie nie wydarza. Ranek wita nas szronem i niską temperaturą. W porównaniu do poprzedniego dnia gdzie o tej samej godzinie było 11 stopni,  teraz termometry pokazują 4 stopnie. Ruch w wodzie zaczyna sie tak od godziny 6. O 7 Ryjkowi w miejscu ze spławikiem znowu zaczyna się wędkarskie "eldorado", a pierwszą rybką jaką łapie jest karpik. Następnie wachlarz łowionych ryb identyczny jak minionego wieczoru. Po 2-3 godzinach zabawy Ryjek zbiera swój sprzęt, a w jego miejsce dociera Robert który rozkłada 2 wędki ze spławikiem i zarzuca w miejsce pod trzcinkami. Ja w tym czasie składam wędki z kulkami i rozkładam feederki. Na haczyki zakładam czerwonego robaka. Teraz Robert przejmuje zabawę od Ryjka z ta różnicą, że u niego co kilkanaście minut meldują się tylko i wyłącznie karpiki. Moja pierwsza ryba tego wyjazdu karpik pojawia się dopiero coś koło godziny 13 :) Dobrze, że w końcu się coś udało :) Ostatnią rybką która łowimy jest jaź. Tak jak wcześniej planowaliśmy o 15 zbieramy sprzęt i wracamy do domu. Oczywiście wszystkie ryby z powrotem wróciły w dobrej kondycji do wody. Wygraną weekendu jest ewidentnie metoda spławikowa.  Z wyników można łatwo wywnioskować, że akwen został zarybiony, a z obserwacji że szczupak ruszył na łowy :) Weekend na rybach dzięki ładnej pogodzie i małym wariatom które łapaliśmy uważamy za udany mimo, że nie notujemy ryb o wielkości na którą sie nastawialiśmy :)

 

C&R

 


 

Autor: Chrzan

 

Najwyższej jakości

Oferujemy Państwu najwyższej jakości sprzęt wędkarski uznanych marek !!!

NAJWYŻSZEJ JAKOŚCI

W Naszej ofercie również artykuły, dzieki którym pobyt nad wodą stanie się wygodniejszy !!!

Najwyższej jakości

Wybierając się nad wodę, nie zapomnij także o swoim pupilu !!!