Strona główna / Blog / 30.04.2018-02.05.2018 J. Góra
30.04.2018-02.05.2018 J. Góra
4. Maj 2018 - 22:37

 

Na wypad ruszamy po pracy koło godziny 15 i na miejscu meldujemy się przed 16. Rozbijamy się w miejscu które wcześniej upatrzyłem. Miejscówka trudna bo już z dużą ilością grążeli, ale z czystym kwadratem takim 3 na 3 metry z głębokością 1,3 m gdzie postanawiam położyć swoje zestawy. Kolega który się ze mną wybiera rozkłada się w bardziej bezpiecznym miejscu trochę dalej od roślinności. Zmieniam trochę taktykę nęcenia. Tym razem nęcę tylko taką ilością która mieści się w worku PVA. Na początku stawiam na słodkie smaki bo na jednym zestawie dominuje truskawka, a na drugim ananas oczywiście od chłopaków z @CARPR. Po rozbiciu obozu i położeniu zestawów w wodzie przychodzi czas na relaks i biesiadowanie :) Wieczór upływa spokojnie bez oznak jakichkolwiek ruchów w wodzie. Około 22 jeszcze raz zarzucam zestawy w to samo miejsce tylko z wypełnionymi nowymi workami z takim samym składem. Po pobudce o godzinie 4.30 wykonuje jeszcze taki sam manewr jak poprzedni z zarzuceniem zestawów w te same miejsce, lecz z pełnymi workami PVA. Do godziny 11 dalej kompletna cisza. Postanawiam zmienić smak i teraz do worków leci kałamarnica-pieprz z @CARPR, robin red i pikantna kiełbasa z Dynamite Baits. Na haczyk zakładam 2 popki 12mm o smaku kraba z Trapera. Tym razem dopisuje szczęście plus minus o godzinie 13 rozlega się piękny dźwięk sygnalizatorów ... odjazd ... zacięcie i zaczyna sie zabawa. Na wędce czuć, że siedzi coś większego. Ryba od razu wykonuje odjazd w stronę grążeli gdzie dookoła jest ich dużo. Po 10minutach walki na wodzie pojawia się kilka wyrwanych korzeni, a ryba parkuje w grążeli. Po kilku chwilach proszę spinningistów łowiących z łódki o pomoc. Po zapakowaniu się do nich na łódkę mały rekonesans gdzie w tym momencie znajduję się Nasza "zguba". Po zlokalizowaniu zaczepu próbuję go usunąć ręcznie co częściowo mi się udaje. W tym momencie ukazuje Nam się sporej wielkości karp , ale zaczep dalej trzyma. Po naprężeniu żyłki karp robi gwałtowny ruch dzięki czemu udaje mu się wyrwać z grążeli. Silny dzikus tak łatwo nie daje za wygraną, jeszcze przez kilka chwil ciąga Nas z łódką po jeziorze. Tym razem już kontrolując jego ucieczki, nie daję mu za dużo swobody. Karp daje za wygraną i udaje się go do holować do burty, gdzie ląduje w podbieraku. Wracamy na brzeg gdzie wykonujemy szybkie ważenie z szybką sesją zdjęciową i karpik wraca do wody. Jeszcze chwila kontaktu z rybą w wodzie po czym dostojnie wraca do domu :) Waga pokazała po odjęciu maty 12kg szczęścia. Radość i duma, w końcu udało się przechytrzyć rybę na którą tak długo czekałem :) Zestawy wracają do wody w takim samym składzie jak ostatnio. Do końca dnia czas upływa już w ciszy. Mamy nadzieję, że noc przyniesie jeszcze jakieś emocje. O godzinie 4 zrywa nas dźwięk sygnalizatorów ... odjazd na wędce kolegi ... zacięcie i .... ryba się spina. Szkoda bo ten wyjazd mogliśmy zakończyć jeszcze jakimś fajnym akcentem :) O godzinie 6.30 sprzątamy sprzęt i wracamy do domu. Nie wszyscy maja wolne w majówkę i na godzinę 9 trzeba zameldować się w pracy :) Szkoda teraz wyjeżdżać z  myślą, że była duża szansa aby jeszcze coś ładnego złapać. Podsumowując wyjazd w końcu mogę zaliczyć go do udanych bo udaje się wypracować ładną rybę. Kolejny wyjazd na to jeziorko zapewne też skończy się na tym miejscu tylko już z lepszym przygotowaniem jeśli chodzi o grążele.

 

C&R

 

 

Autor: Chrzan

Najwyższej jakości

Oferujemy Państwu najwyższej jakości sprzęt wędkarski uznanych marek !!!

NAJWYŻSZEJ JAKOŚCI

W Naszej ofercie również artykuły, dzieki którym pobyt nad wodą stanie się wygodniejszy !!!

Najwyższej jakości

Wybierając się nad wodę, nie zapomnij także o swoim pupilu !!!